FB email Pinterest Insta

SPORTY ZIMOWE MI NIESTRASZNE!

2014/01/10


Kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu na narty, praktycznie nie myślałam o tym, że przecież nie umiem jeździć i pewnie od razu się połamię, ale głównie o tym, że cudownym trafem w tym roku zima nas omija, a ja na własne życzenie wybieram się w miejsce, gdzie śniegu jest na potęgę. Czemu nie możemy jechać pod palmę, nabrać trochę kolorku?


W ostatni dzień urlopu stwierdzam z głębokim przekonaniem, że zima mi niestraszna, a to głównie dzięki odpowiednim ubraniom! Jakoś nigdy wcześniej nie ufałam zapewnieniom, że ubrania są termoaktywne i szybkoschnące, a podzielenie strojów na odpowiednie dla narciarzy, biegaczy czy amatorów pieszych wędrówek uważałam za dobry chwyt marketingowy sklepów sportowych. Muszę przyznać, że byłam w błędzie i o jakości stroju dla narciarzy przekonałam się na własnej skórze.

Jeśli wybieracie się na narty po raz pierwszy, to pamiętajcie o kupnie kompletnego stroju. Ja kupiłam termoaktywne legginsy oraz bluzkę z długimi rękawami i golfem, ale następnym razem koniecznie zaopatrzę się też w bieliznę, skarpety i bluzę. Jeśli chodzi o spodnie i kurtkę, to wcale nie trzeba wydawać fortuny. Dodatkowo, sklepy oferują teraz tak ogromny wybór wzorów i kolorów, że każdy fashion lover znajdzie coś dla siebie. Ja cały strój zdobyłam w Decathlonie i nie płakałam przy kasie :)

Tym z Was, którzy nie mają nieograniczonych środków na narciarską wyprawkę, proponuję oszczędzanie na stroju, a nie na sprzęcie. Porządny kask, kijki dopasowane do wzrostu czy odpowiednie gogle, to podstawa. Ja wybrałam gogle z żółtymi szkłami, bo świetnie sprawdzają się we mgle i podczas opadów śniegu. Na słoneczne dni wzięłam okulary przeciwsłoneczne, które również były dobrym wyborem. Ważne, żeby nie były z bazarku, bo mogą "ucinać" podłoże - odkąd idąc z takimi okularami na nosie uciekł mi krawężnik i pocałowałam chodnik, okulary kupuję wyłącznie u optyka :)

W moim mini-poradniku nie mogłoby zabraknąć butów narciarskich. Nie zostawiajcie tego zakupu na ostatnią chwilę i szukajcie miejsc, w których jest doświadczona obsługa i pomoże dobrać odpowiednie buty, na przykład giełda sprzętu zimowego. A jeśli sprzedawca zmierzy Wam stopę, przyniesie buty, które cisną w palce, bierzcie z pocałowaniem ręki! Ja wybrzydzałam, a buty się trochę rozbiły i podczas jazdy czuję w nich luz, a to bardzo źle wpływa na komfort i bezpieczeństwo jazdy.

Wszystkim, którzy się zastanawiają czy znowu pod palmę czy może jednak narty, szczerze polecam to drugie. Jeśli stwierdzicie, że to jednak nie dla Was, to przynajmniej będziecie mieli czyste sumienie, że spróbowaliście.

5 komentarzy:

  1. Zatęskniłam za nartami po Twoim poście!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze mnie jest taka sierota, że na pewno coś bym sobie zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myslalam o sobie, a tu proszę, cała i zdrowa ;)

      Usuń
  3. nigdy nie jeździłam na nartach ale kiedyś strasznie o tym marzyłam:) zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń