FB email Pinterest Insta

ZAPACH IDEALNY

2014/01/17



Nie dajcie się zwieść tytułowi, nie będę pisać o Chanel 5. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Jan Baptysta Grenouille, genialny i odrażający władca królestwa zapachów. Człowiek, dla którego świat ograniczał się do smrodów i aromatów. Człowiek, który gardził innymi ludźmi, nie miał moralnych zasad, którego jedyną ambicją było zdobycie zapachu idealnego, zapachu dziewiczego kobiecego ciała.

"Pachnidło. Historia pewnego mordercy" Patricka Suskinda opowiada historię Grenouille, który od samych urodzin był na marginesie społeczeństwa. Wiecznie ignorowany i niezauważany, żyje w świecie zapachów, tworzy doskonałe perfumy i eliksiry, którymi z czasem zachwyca się XVII-wieczny Paryż. Czemu więc ten biedny chłopiec jest wciąż niedoceniany? Bo sam nie pachnie! A bez własnego zapachu, przyjemnego czy odrażającego, jest dla innych niewidzialny. Kiedy Grenouille odkrywa, że nie posiada własnego zapachu, dąży do stworzenia zapachu idealnego, który zawładnąłby ludźmi, który dałby mu niesamowitą władzę, a cel osiąga mordując młode, dojrzewające kobiety. 






Historia niesamowita i zaskakująca głównie dlatego, że uświadamia nam, jak bardzo ważny jest zapach, jaką daje władzę i jak może wpłynąć na nasze losy. A losy Jana Baptysty Grenouille są niezwykle tragiczne. Poza historią postaci, poznajemy kilka ciekawych faktów, o których na co dzień po prostu nie myślimy. Bo kto myśli o tym, jak pachnie miasto teraz, a jak pachniało kilkaset lat temu? Chociaż chyba się zapędziłam z tym "pachnie", bo w epoce, o której mowa w książce, miasta wypełniał niewyobrażalny w dzisiejszych czasach smród. Polecam lekturę! Film też godny polecenia :)

"Chłop śmierdział tak samo jak kapłan, czeladnik tak samo jak majstrowa, śmierdziała cała szlachta, ba - nawet król śmierdział, śmierdział jak drapieżne zwierzę, a królowa śmierdziała jak stara koza, latem i zimą. Albowiem w osiemnastym wieku nie położono jeszcze kresu rozkładowej robocie bakterii, toteż nie było takiej ludzkiej działalności, czy to konstruktywnej, czy to niszczycielskiej, nie było takiego przejawu kiełkującego albo ginącego życia, któremu nie towarzyszyłby smród".

1 komentarz:

  1. Książka rzeczywiście godna polecenia, z kilkoma zwrotami akcji i zupełnie zaskakującym zakończeniem. A co do zapachów - bywa że ludzi oceniamy po tym, jak pachną.

    OdpowiedzUsuń