FB email Pinterest Insta

MAŁE OBSESJE

2014/03/06

Przeczytałam niedawno na jednym z blogów, że wyrazem szacunku dla czytanej książki jest pozostawianie na niej śladów użytkowania. Zaginanie rogów, zapisywanie notatek, nawet brudzenie jedzeniem, bo książka, która wygląda czysto, wręcz idealnie, niczym prosto z księgarni, jest bez życia. Oczywiście, ma to sens i przyznałabym autorce bloga rację, gdyby nie mój wrodzony pedantyzm. 

Uwielbiam czytać książki i dość często kupuję nowe, ale sama myśl o pobrudzeniu ich jedzeniem lub zapisaniu długopisem nie mieści mi się w głowie. A często spotykam się z takimi, bo mama, jako regularna bywalczyni bibliotek, jest moim książkowym dostawcą. Nie rozumiem, czemu ludzie zaznaczają strony zaginając rogi, tym sposobem bezczeszcząc - w moim mniemaniu - książkę, która przecież będzie służyła innym. Ja, pedantka nr 1, mam swoją ulubioną zakładkę, bez której nie zacznę czytać nowej książki.

Oglądaliście "Dzień Świra"? Nie utożsamiam się co prawda w pełni z głównym bohaterem, który boryka się z wieloma problemami i codzienną rutyną, ale w pewnych sytuacjach widzę siebie. Kiedy słodzę herbatę, co jest powodem do śmiechu wśród moich znajomych, odmierzam cukier co do ziarenka. Kiedy robię kanapki, wędlina lub ser nie może wystawać poza kromkę, no bo jak?! Ucinam tak, żeby nie wystawało ;)

Co prawda moje mieszkanie nie zawsze jest czyściutkie i błyszczące, a krzesła przez kilka dni w tygodniu przejmują funkcję szafy, ale kiedy sprzątam, to wszystko musi być na swoim miejscu. Książki stoją poukładane na regale równiutko jak przy linijce, a ubrania sortuję rodzajami. Boli mnie widok niedomykających się szafek i szuflad, o krzywo wiszących obrazkach nie wspominając. Poprawiam, nie tylko w swoim mieszkaniu, a poziomicę z miarką to mam już chyba w oczach.

A Wy, macie swoje małe obsesje? :)

6 komentarzy:

  1. Kocham książki, mama zawsze przypomina mi że one towarzyszą mi od dziecinstwa. To one staly się przyczyną noszenia okularów i to im zawdzięczam szóstki z dyktand. Mało tego teraz też studiuję coś co mam nadzieję da mi pracę "z nosem w ksiązkach".

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa jak odmierzasz cukier co do ziarenka. Co do obsesji, to też mam ich sporo, np. odkrawam brzegi wędliny, by była bez skórki; nowy ciuch przymierzam przez kilka następnych dni, by upewnić się, że dobrze dobrałam rozmiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię odsypać do cukiernicy 3 ziarenka, bo uważam, że przez nie herbata będzie już za słodka... ;D

      Usuń
  3. oo ciekawe :D
    ja osobiscie kocham czytać książki i bardzo bardzo je szanuje, jeesli widze, jak jakaś jest popisana, lub jeśli przez przypadek ja pogniotę stronę, to wpadam w panikę :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jeśli Ci się spodoba może zaobserwujesz? :)
    http://syyylwia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham książki, chyba dlatego mam bzika na punckie szacunku do nich. Nie zaginam rogów, nie brudzę ich jedzeniem, itp. Zamiast tego lubię owijać je w szary papier i sprawdzać czy im dobrze i czysto na półkach. Cóż, też jestem pedantką... :)

    OdpowiedzUsuń